niedziela, 18 grudnia 2011

Małe conieco o Freddy'm - Waszym Przyjacielu ze snów

                    Przygotowałyśmy dla was reportaż biograficzny o Freddy'm Kruegerze, bohaterze serialu komediowego o znamienitym tytule " Koszmar z ulicy Wiązów" . Jest to komedia chyba większości znana, aczkolwiek wolałybyśmy zagłębić was w jej tajniki zaciepując wam tu se link z filmłeba, jakbyście sami nie umieli tam na to wleźć! Se jest link: http://www.filmweb.pl/Koszmar.Z.Ulicy.Wiazow 

A oto nasz reportaż(może komuś sie nudzi i to przeczyta....):

Freddy Krueger(Frederiś Karolek Kruga)- postać występująca w życiu codziennym, mająca na celu przestraszyć dzieci o różnych przypadłościach na tle nerwowym i seksualnym. Główny bohater przezabawnej serii przygód "Przyjaciół z Ulicy Wiązłuf".


Wygląd zewnętrzny

Psychopata w wyniku zbyt długiego przesiadywania w solarium dochował się bezgranicznego piękna i krwistego mięcha na twarzy oraz innych częściach ciała. Krążą pogłoski, że został spalony w jakiejś kotłowni na uboczach miasta, ale to tylko mit (no, bo on przecież żyje!). Jego brzuch uległ gwałtownemu zniekształceniu, a organizm powikłaniom związanym ze złym przyswajaniem i trawieniem dusz rozbestwionych dzieciaków chorych na ADHD z resztą. Nasz przyjaciel Freddy odznacza się nieprzeciętnym wyczuciem stylu(paski i kapelusze są zawsze modne) i umiejętnością łączenia kolorów.Jego nieodłącznym rekwizytem jest rękawica kuchenna,której używa podczas zabawy i igraszek z dzieciakami z sąsiedztwa.A ponieważ nie może sobie pozwolić na porządne trampki(wszyscy zamykają sklepy z niewiadomych przyczyn, kiedy biedaczyna chce je sobie zakupić)poburza po wsi w glanach.


Biografia

Z jego dzieciństwem wiąże się kolejny mit,a mianowicie mit o jego matce, powabnej zakonnicy Amandzie Krueger.Wedle tejże opowieści Freddy jest synem wielu psychopatów i morderców, którzy zgwałcili w krnąbrny sposób jego mamcię. Biedny mały Krueger nie wiedział co ze sobą począć i zaczął zabijać świnki morskie, żeby się wyżyć(można to dostrzec w 6 części "Koszmaru z ulicy wiązadłuf"). Nad ofiarą losu ulitował się pewien alfons, zwany też Alfonsem i przygarnął go do pracy robotniczej, łudząc się, że on coś potrafi robić. A, że nie potrafił, nasz mały, dzielny bohater często dostawał baty od przygłupiego i nieogarniętego "tatuśka". W wyniku długotrwałej masturbacji Freddy'emu ból zaczął sprawiać bezgraniczną pzyjemność, do tego stopnia, że sam zaczął się golić brzytwą ojca. Coś mu nie wychodziło, ale to wątek poboczny. Jak mu się to znudziło, ostro wku***ł się na ojczulka i zlecił ulicznemu podpalaczowi spalenie jego chaci. Ten tak też uczynił. Alfons se umarł i w końcu miał spokój od tego przeklętego bachora używającego bez pytania jego sprzętu. Freddy przeszedł na urlop. Ku naszemu zaskoczeniu  (w końcu jakaś go zechciała)ożenił się, zmajstrował córkę i żyli długo i szczęśliwie. Oj chyba nie tak długo... Wybudował dom na owianej spokojem ulicy Wiązadłuf w Springwood i żyli długo i szczęśliwie. No chyba jednak nie! Freddy'emu się znowu zaczęło nudzić i skonstruował specjalną broń na bazie rękawicy kuchennej i plastikowych noży stołowych. Nie wiedział, co z nią zrobić i zaczął mordować dzieciaki ze swojego otoczenia. Żonka się nieco zdenerwowała nieswornym zachowaniem Freddy'ego i postanowiła zawiadomić chude pały. Ale ten ją ubiegł i wpakował jej noże stołowe w czułe miejsce. Niestety chłoptasiowi nie uszedł ten wybryk na sucho i wściekły tłum z widłami zagnał go do solarium, gdzie Freddy otrzymał piękną, subtelną opaleniznę w wyniku wielokrotnego przypalania i smażenia jego ciała chłopięcej figury na patelni.W oficjalne wersji został spalony w jakiejś kotłowni. Ale to mało prawdopodobne. Przed swą niegodziwą i zupełnie bezpodstawną śmiercią, Frederiś zawarł pakiet usługowy z pobliskimi siłami zła (czyt. z ZUS-em), które obdarzyły go nieśmiertelnością. Korzystając z tej okazji, Freddy parał się i podniecał dogłębnie, zabijaniem marginesu społecznego(czyt.dzieci) w snach.I robił to zupełnie bezkarnie! Młodzi ludzie obumierali, a ich dusze rodziły się na nowo w jego brzuchu. Freddy ginął kilka razy, z rąk podobnych mu psychopatów, ale że grał na kodach,miał żyć bez limitu. Jego Dzień Dziecka się skończył, kiedy to własnoręcznie zmajstrowana córka zakubłowała go w piekle. Biedak nie umiał się z tamtąd wydostać i zmuszony był zastosować pewien podstęp. Mianowicie powołał na ziemię swojego wysłannika z piekieł, Jasona Voorheesa, inaczej zwanego sukinsynem (nic dziwnego, faktycznie nim jest). W tym celu nasz koleżka złotoręki musiał przyoblec oblicze słiit mamci Jasona, której ten będzie zawsze wierny, niczym pies. A żeby nie było tak miło, Freddy pozbawił Voorheesa mowy (pomińmy fakt, że on nigdy nie mówił). Ale on się tym nie przejął i milcząc mordował i mścił się za Freddy'ego. Kiedy Krueger'owi znudziło się oglądanie przedstawienia z piekła,sam wkroczył ponownie do akcji. Historia ta oparta na faktach z resztą, kończy się tragicznie,a za razem romantycznie. Psychopaci giną na platformie zwanej później "Platformą na której walczą psychopaci".




Ciekawostki

-Jego hobby to latanie na miotle i pakowanie Bogu ducha winnych niewiast do telewizora.

Sweet focie i filmiki:

 

piosenka dnia:
"1,2-Freddy's comming for you"
 


sobota, 17 grudnia 2011

STRESZCZENIE 2 ROZDZIAŁU " Sylwia i Elwira w Nibylandii" Jemy kisiel wiśniowy;)

Witajcie dziaboki i inne gumiżelki!!!! Łiv gat samfing speszial for ja ! A mianowicie streszczenie rozdziału pt.
" Sylwia i Elwira w Nibylandii" !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 


1.) Tumidajowskie dziewki zachwycają się pięknem i grafiką nibylandzkiego zachodu słońca.
2.) Odnajdują drzewno Pringlesowe.
3.) Sylwia przywłascza sobie owe drzewo.
4.) Pada deszcz.
5.) Dziewczyny postanawiają pogrzebać trochę w lumpie.
6.) Pierwsze spotkanie Elwiry z Bożydarem.
7.) Kotki kłócą się nie wiadomo o co.
8.) Spotykają Michaela Jacksona.
9.) Michael zaprasza je do swego "skromnego mieszkanka".
10.) Elwira wprasza się tam na kilka dni.
11.) Poznają Sebastiana.
12.) Spędzają noc na oglądaniu filmów.
13.) Sylwia spostrzega, że Michael jest mądry.
14.) Bożydar przywozi pizzę.
15.) Elwira całuje Bożydara.
16.) Zgromadzenie kreśli siebie nawzajem w myślach.
17.) Elwira narzeka na to, że musi pilnie oddać mocz.
18.) Dziewki podążają długim korytarzem w stronę "Wytwórni Czekolady".
19.) Spotykają Dżizeppa Werdiego.
20.) Dżizeppe i Elwira naśmiewają się z Sylwii.
21.) Elwira się posikała.
22.) Sylwia i Elwira idą zobaczyć, co Michael robi pod prysznicem "tak krótko" (cytat: "Niespełna 5 godzin!").
23.) Podniecają się.
24.) Rozmawiają z MJ.
25.) Michael imponuje Elwirze swą mądrością.
26.) Do MJ dzwoni Piotruś Pan.
27.) Umawiają się na chłopięcy wieczór.
28.) Idą spać.
29.) Rano obliczają ilość dziaboków na łóżku korzystając ze wzoru SRAK.
30.) Wszyscy spotykają się rano na chłopięcym wieczorze.
31.) Komentują nazwajem swoje kostiumy.
32.) Michael tańczy moonwalka.
33.) Sebastian zjada stół.
34.) Impreza zostaje przeniesona do Disneylandu.
35.) Przychodzi SiSi Pani Suczka.
36.) Stowarzyszenie "smali parychę"( pali marichuanę).
37.) Piotruś Pan i Sylwia kłócą się o to, czy róg Sylwii jest prawdziwym rogiem jednorożca.
38.) Powstaje konflikt kiełbasiany (komizm sytuacyjny).
39.) Bracia Bożydar i Kleofas obiecują kocicom zaprowadzić je do ADDKPiIC.








Piosnka Dnia:





uuu...napalona Blanka...

sobota, 10 grudnia 2011

Oh so crazy-Living on my Own...

Hej.
Jutro post z komiksem, a dziś krótka top lista utworów muzycznych :). Moim zdaniem każdy, kto ceni sobie dobrą muzykę, powinien je znać. Oto one:

-Freddie Mercury "Living on my Own"

-Queen "Killer Queen"


-Led Zeppelin "Stairway to Heaven"


-Led Zeppelin "Kashmir"


-Freddie Mercury & Michael Jackson "There must be more to than this"


-Queen "Who wants to live forever"


-Michael Jackson "Dirty Diana"


-Michael Jackson "Billie Jean"


-Michael Jackson "You rock my world"


-Roger Taylor :Man on fire"

-Roger Taylor "I wanna testify"

-John Lennon "Imagine"

-John Lennon "Give peace a chance"

-The Beatles "Help"


-The Beatles "Hello Goodbye"

-AC/DC "Highway to hell"

-AC/DC "Giving the dog a bone"


-Elton John "I'm still standing"



Dobra, krótka to ona nie jest, ale piosenki moim zdaniem najlepsze :).

Papa ;*

wtorek, 6 grudnia 2011

*-*-*-*Se Mikołajki Są !!! *-*-*-*

Witajcie debile, ułomy i inne downy!! Piszę se z okazji nad wyraz niezwykłej i wyjątkowej, mianowicie... Zajączka!!!... Nie, zaraz... Mikołajków!!!... Dobrze ? Chyba tak. Eee... Okej. Dziś z Kunegundą Elwirą se byłyśmy w szkole diabołami ! I wszyscy wiali na widok nasz i naszych mordziaków krzywych. Czyli w sumie tak jak zawsze... A teraz prezent Mikołajkowy! Uwaga, uwaga ... <werble, kotły i inne trójkąty> Kolejne stronki szomixu !!!!
OBRAZEK I:
<MOONWALK>
MJ: Wcale nie! Ten strój cię nawet wyszczupla
...
Ja się przebrałem za swego fana!
Piotruś Pan: O nie! Sebastian zjadł już cały bufet, a teraz je stół!
MJ: Olać to! Zamówimy pizze! Chodźmy teraz do Disneylandu, Piotrze! Co ty na to, Piotrze? Ależ Piotrze!
Piotruś Pan: Ok, więc przenieśmy tam imprę!
<MEGA FON>
MJ: INFORMUJĘ, ŻE IMPREZA ZOSTAJE PRZENIESIONA NA ZEWNĄTRZ, DO DISNEYLANDU!
10 minut lejter...
Elwira: Nie uważasz, Boziu, że Sylwii spodobał się Kleofas?
Bożydar: Może w końcu przestaną nam zazdrościć!
Pirzmak: HAU, HAU!
Elwira: Pirzmak!? Co ty tu robisz?
Sisi: Cześć, to ja Sisi, pamiętasz? Znalazłam waszego Pirzmaka, postanowiłam go odnieść ale nie było was w domu, więc poszłam po waszych śladach!

OBRAZEK II:
Elwira: Jak mogłabym nie poznać psiapsiółki z przed lat!?
Sisi: Fajowy kostium, Elka!
Bożydar: Pójdę zobaczyć, co u Michaela.
Bożydar [myśli]: Myślę, że jestem koksem.
Bożydar: Cześć wam!
Sylwia: Hehehaha...
MJ: Smalisz parychę?
Bożydar: Jak już, to "palisz marychę" ale wybaczę ci błąd, to normalne u początkujących! Owszem, z wielką chęcią!
10 minut później...
Bożydar: Odbiło ci stary!? Teraz już ja, ty, Ela, Sylwia, Sebastian, Mike, Piotr, Sisi Pani Suczka, Dzwoneczek, a nawet Pirzmak pali skręta! Jakby mamusia to widziała !!!
Kleofas: Wrzuć na luz, bracie! Mamci tu nie ma, to the best impra of my life!
Sylwia: Podoba wam się mój strój jednorożca?
Elwira: Serio? Berdziej mi przypomina strój jednorożca!


OBRAZEK I:

Sylwia: No <piiii...> chyba jednak nie! Nie widzisz tego rogu?!
[RÓG-->]
Piotruś Pan: Aa, czyli to nie jest zwykła czapeczka, których na imprezach jest pełno?
Piotruś Pan [myśli]: Żal mi tej idiotki, zarabiającej pod latarnią!
Sylwia: Yyy...nie? Skąd ci to w ogóle przyszło do głowy?
PP: Na pewno?
Sylwia: Tak.
PP: Ale jesteś pewna?
Sylwia: No tak...
PP: Na 100%?
Sylwia: Tak...

OBRAZEK II:

PP: DEFINITYWNIE?
Sylwia: No dobra! To jest zwykła imprezowa czapeczka! Myślałam, że będę fajna, jak wcisnę wszystkim kit, że to magiczny róg jednorożca!
Bożydar: Kleosiu? Możesz podać mi ten kawałek suszonej kiełbasy podwawelskiej, która stoi za tobą?
Kleofas: Nie ma sprawy, Bożatku.
Piotruś Pan [myśli]: Ciekawe, gdzie ten mój niedojedzony kawałek kiełbasy podwawelskiej suszonej na grillu?
Elwira: Nie sądzisz Sylwia,że na nas już pora? Musimy iść do Agencji, zapomniałaś?
Sylwia: Masz rację, siostrzyczko! Chyba już pora na nas! Wskaże nam ktoś drogę do ADDKPiIC?
Bożydar i Kleofas: Chętnie to zrobimy.


Ale dziś był zakręcony dzień ! Przebieranie za diaboły, zabieganie o nasze względy w bibliotece, podczas odbioru nagród z konkursu plastycznego ( Kinga 1, ja 3 miejsce. Przy poprzednim konkursie plastycznym, było odwrotnie :D. Kindze się moja praca podoba,ja cały czas utrzymuję, że mogłam się bardziej postarać ;P), język rosyjski, z Kingą chodzimy w poniedziałki i wtorki(Balszoji je twoja komnata, balszoji! A cziornyje!), potem gitara, ale tylko ja, a na końcu przebrałam się za Mikołaja i w domu rozdawałam prezenty xd. I mój brat xdd: To je Domi! Nie bojim! <zakładam brodę> To je Mitojaj! A na dół, bojim! (mój brat ma 2 lata, z tąd takie pismo xd. "Bojim" znaczy "boję się".)I jeszcze moja siestra dostała zhu zhu petsa i teraz nam po pokoju pogania chomik, który w dodatku umie muczeć i piać! Ach... Dobra ja kończę, bo leci fajny film ;).

Domiś miś drzewny


Piosenka na dziś:

Led Zeppelin-"Stairway to Heaven"

poniedziałek, 5 grudnia 2011

* * ******...Se Mikołajki jutro są se...******* * *



Witajcie dziecka z ADHD i innymi przypadłościami męczącymi was na co dzień!
Z okazji tego, iż jutro są se Mikołajki dodam wam tu na pocieszenie kilka nowych stronic opowiadających o przygodach kotek - super agentek abyście mogli sie nimi zachwycić dogłębnie!
Wasza Kunegunda Elwira =)




OBRAZEK I:
Elwira: Właśnie, że wiem! To jest BOŻYDAR!
Sylwia: Jak?! Huu HiHiHu <śmieje się >
Elwira: Co w tym niby śmiesznego!? To nie jegow ina, ze starzy go tak nazwali!
Pająk 1: Czekaj stary! Bierzmy te łamiszczęki pojedynczo, by nie wzbudzać podejrzeń!
Sylwia(z tyłu)[śni]: Ależ ja jestem fajna! ZZz zzz CHRAP...
Elwira[myśli]: Ta Sylwia znowu rozwaliła się na "całe łóżgo"! CHRAP CHRAP...
<DŻAZGI>(czytaj dż -azgi, błąd ort. użyty celowo:)
<KOLCE>
<WYPACZONA DECHA>


OBRAZEK II:
 Kukułka <JEB JEB>
 Elwira: Co za skończony down nastawią tą kukułkę!?
 Sylwia:Wydaje mi się, iż to byłaś ty. W ogóle ciekawe, ile jest tych dziaboków?
 Elwira: Można to łatwo wyliczyć korzystając z wzoru na dziaboki
Elwira: A wzór ten brzmi:s - ilość śladów na plecach Elwirya, razy s - ilość jadu ropuchy na metrze kwadratowym dziaboka, razy a - ilość znaków anarchii i pentagramów białych narysowanych pod dziabokami (Sylwia zobacz, ile jest ich pod łóżkiem) razy k, czyli <piii> znajdujących się w tym pokoju - w tym wypadku 2. W skrócie wzór na dziaboki to s*r*a*k, czyli SRAK
Sylwia: 33 pntagramy i 333 znaki anarchii! Razem 999! Chyba!
2godziny później...
Elwira: Czyli tych dziaboków jest 66 000! Liczba Boga!
RANO...NA... CHŁOPIĘCYM... WIECZORZE...
Sylwia[do Elwiry]: Możesz mi powiedzieć jeszcze raz za co to jest przebranie?
Elwira: Za kota! Naprawdę nie widać!?

OBRAZEK III:
Sylwia: Masz rację, w tym przygłupim kostiumie, łysej peruce, sztucznych wąsach, sztucznym ogonie, sztucznych wąsach, żałosnej masce faktycznie bardziej przypominasz kota! Pomińmy fakt, że nim jesteś, ale jakbyś się nie przebrała nikt by nie wiedział!
Elwira: Widzisz, jaka jestm mądra! O nie! Znowu ten trzmiel!
Dzwoneczek: Joł! Dobrze się bawicie? Przebrałam się za Emo-dzwoneczka!
Bożydar: Witajcie! To ja Bożydar, przebrałem się za Kleofasa-mojego brata, aon przebrał się za mnie!
Bożydar&Kleofas[myślą]: Ta króliczyca Elwira przebrała się za kota
Elwira[myśli]: Myślę, że Bożydar to piękne imię, w przeciwieństwie do Kleofas
MJ: Świetna biba nieprawdaż, Piotrze?
Piotruś Pan: Prawdam Mike! Sądzisz, zę ten strój zaginionego chłopca mnie pogrubia? A propos za kogo ty się przebrałeś??

+*+**+**+**+*+*+*+*+*+**+**+*++*++***+*+++**+*+*+*+*+**+*+*+*+*

Piosenka dnia:





niedziela, 4 grudnia 2011

Kolejna strona

OBRAZEK
MJ: W takim razie żednaj Piotrze!
Piotruś Pan: No narka!
Piotruś Pan: Uwielbiam takie spacery
<muchomor o kształcie borowika>
Sylwia: yyy... To my z Elą pójdziemy już spać!
Elwira: Ciekawe czy słodziak też może przyjść
Elwira[myśli]: Ale mnie dupa swędzi!
Sylwia: Nawet nie znasz jego imienia!
-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=

Piosnka dnia:

Avril Lavigne - Fall to pieces

sobota, 3 grudnia 2011

Ciąg dalszy przygód tumidajowskich dziewek ;)


OBRAZEK I :
Napis na ścianie: "SYLWII I ELWIRZE WSTĘP WZBRONIONY"
Elwira: No już się tak Sylwia nie podniecaj!
Pająk 1 <myśli>: O! Samica!
Pająk 2 <myśli>: O! Jedzenie!
"'."'De Dżili Bin is maj lower..."'."'
Elwira <myśli> : Kocham tę piosenkę...
MJ <myśli>: !?
MJ: A co wy tu<pii> robicie?Nie umiecie czytać!?
(zob."napis na ścianie")
Piotruś Pan: No hej Mike!



OBRAZEK II:
""'.SZWAJA SZWAJA.""
MJ: Chwileczkę, mam telefon!
Sylwia i Elwira:OK
MJ: Witaj Piotrze!
<Cegła>
Piotruś Pan: Chciałem się tylko spytać, czy ta propozycja chłopięcego wieczoru jest aktualna?
MJ: Z chęcią! Ależ Piotrze! A może zaprosimy Sylwię i Elwirę ? Ależ Piotrze! Co ty na to? Piotrze!
Piotruś Pan: Czemu nie! W końcu to chłopięcy wieczór
Piotruś Pan [myśli]: Nie chcę spotykać się z tymi dziwkami!
Wróbel[myśli]: Jestem wróblem,ale myślę, że jestem mewą
Meduza1[myśli] : Ale laska!




A teraz Piosnka Dnia!!!

AC/DC "Girls Got Rhythm

piątek, 25 listopada 2011

Show must go on...

20 lat i jeden dzień (nie miałam czasu wczoraj pisać) temu, wygasła jedna z najjaśniejszych gwiazd na muzycznym niebie... Nie dożywszy nawet 50 lat zmarł Freddie Mercury... Zabrała nam go śmiertelna choroba, na którą lekarstwa wtedy nie było (choć teraz jest tylko takie, które spowalnia jej rozwój). AIDS... Freddie... dziwak, skandalista, człowiek kontrowersyjny, gej... Pomimo tylu złych i gardzących tytułów, wyrobił sobie i takie, które niektórym (czyt. Justinowi Bieberowi) mogą się co najwyżej przyśnić. Artysta, Fantastyczny, Król... Geniusz... Mówił, że nie zamierza dożyć późnej starości, bo to musi być straszne nudne. Ale czy przypuszczał, że umrze na dożywszy zbytnio starości wczesnej? Kto wie... O tym, że jest nosicielem wirusa HIV, dowiedział się zaledwie 4 lata przed śmiercią, lecz przyznał się do choroby dopiero na dzień przed wiecznym snem...

Freddie Mercury-wiecznie żywy...

"Wewnątrz moje serce pęka
makijaż może spływać
ale uśmiech wciąż pozostaje..."*


Parę zdjęć:










*Queen-"The show must go on"

Empty spaces - what are we living for
abandoned places - I guess we know the score
on and on, does anybody know what we are looking for
another hero, another mindless crime
behind the curtain, in the pantomime
hold the line, does anybody want to take it anymore

The show must go on,
The show must go on
inside my heart is breaking
my make-up may be flaking
but my smile still stays on.

Whatever happens, I'll leave it all to chance
another heartache, another failed romance
on and on, does anybody know what we are living for ?
I guess I'm learning, I must be warmer now
I'll soon be turning, round the corner now
outside the dawn is breaking
but inside in the dark I'm aching to be free

The show must go on,
The show must go on
inside my heart is breaking
my make-up may be flaking
but my smile still stays on.

My soul is painted like the wings of butterflies
fairytales of yesterday will grow but never die
I can fly - my friends

The show must go on,
the show must go on

I'll face it with a grin
I'm never giving in
on - with the show -
I'll top the bill, I'll overkill
I have to find the will to carry on

On with the -

On with the show -

The show must go on.

Śpij dobrze, Freddie...




Kodeks Sylwii & Elwiry !!!

Hejcie, tu Wasza Sylwia ;D. Wiem, że bardzo dawno nie pisałyśmy, ale cóż...
Zaczęłyśmy już nowy zeszyt, jeśli chodzi o szomix :)).
A teraz opublikuję tu kodeks kotek, który wymyśliłyśmy z Kunegundą Elwirą:
1.)Zawsze bądź se fajna se.
2.)Absolutnie w niczym nie przypominaj Starego Wilkowyja (Wilkoryja).
3.)Bierz kasę za nic.
4.)Kreśl wszystkich po kolei, chyba że nie masz w zanadrzu dostatecznie ciętej riposty albo masz do czynienia z psychopatą!!!
5.)Jeśli masz do czynienia z Fredim Krugerem (wiem, że pisze się inaczej :D), olej punkt 4 i kreśl go. Oczekuj odpowiedzi i pojazdów od suk i dziwek.
6.)Myśl, że jesteś fajna częściej niż Stary Wilkoryj.
7.)Kochaj się w jakimś rysiu.
8.)Jeśli ryś, w kórym się kochasz to nie Bożydar ani Kleofas - nie kochaj się w żadnym rysiu.
9.)Punkt 8 nie zabrania kochania się z jakimś rysiem.
10.)Ucz się punktualności, mądrości (mamy poczucie humoru, nie ?) i wyczucia stylu od Sylwii.
11.)Ucz się wytrzeszczania oczu, bystrości (a to dobre !), gadania głupot i matematyki od Elwiry.
12.)Nie słuchaj Justyny Bieber-Zjeber.
13.)Używaj tamponów z My Little Pony. Jeśli takowych nie ma w sklepie, używaj tamponów z Justina Biebera. Jednakże w tymże przypadku dbaj o higienę intymną aby nie zarazić się HIV.
14.)Nadużywaj słów: "se", "to", "j**any", "ku*wa", "Aaa".
15.)Gadaj głupoty.
16.)Zamykaj oczy jak jesteś happy.
17.)Rób błędy ortograficzne mówiąc.
18.)A rób ku*wa co chcesz.
19.)Gadaj jeszcze większe głupoty.
20.)Myśl tylko o tym, że jesteś fajna.
21.)Wszędzie rysuj zwisające pająki.
22.)Takie coś (tu: rysunek mucho-pszczoły z nogami) też możesz rysować.
23.)Pająki, które rysujesz mogą mieć śliniaki!
24.)Mieszkaj w przyczepie campingowej i miej tam 2 piętra, basen i pełno dziadostwa.
25.)Pozwalaj Sylwii prowadzić.
26.)Pamiętaj, że Sylwia nie umie prowadzić, więc nigdy nie pozwalaj jej kierować. Jeśli coś jest niejasne, wróć do punktu 25.
27.)Zawsze będziesz łowić oktopusy w jeziorze Crystal Lake.
28.)Wymawiaj imię Piżmaka na daremne i nazywaj tak owce, owoce i inne owczarki.
29.)Cały czas gadaj mnóstwo głupot.
30.)Pamiętaj, iż Fredi Kruger (Freddy Krueger), jak i Dżejson Łuris (Jason Voorhes) mają krzywe ryje, więc kreśl ich, dopóki cię nie zabiją.
31.)Jeśli będą chcieli cię zabiś, wiej i zwal wszystko na Wilkoryja.
32.)Sylwester jest w Piątek 13-EGO.
33.)Mów japońskim językiem zpolszczonym.
34.)Elwira bska jest i gra na basie.
35.)Sylwia jest i myśli, że jest fajna i gra na perkusji. Se.



To tyle. A jutro z Elwirą na lodowisko. I z moją młodszą o 5 lat(ów) siorą (ma 9 lat)...
Piosenka na dziś: Elton John "I'm still standing" xd.



Sylwia xoxo

niedziela, 9 października 2011

Załoga Sylwii&Elwiry Powraca!

Wracamy po dość długiej przerwie do pisania bloga;) Zobaczcie co u kotek:


Strona1:
Sylwia: Elwira? idź się może umyj?Walisz moczem.
Sylwia: Nie rozumiem,co mówisz! Nie mów z zatkanym nosem!
Sylwia: Lepiej chodźmy już spać!Jest późno! 
<JEB-11:00>
Elwira: Ach! Jak tu pięknie! Jak w zamku!
Pająk: Zjem cię.
Pszczoły [myślą]: Jesteśmy pszczołami,ale myślimy, że jesteśmy muchami
Elwira: Może zobaczymy, co robi Michael pod tym prysznicem tak krótko?
Sylwia: Rzeczywiście bardzo krótko tam siedzi! Niespełna 5 godzin!
Sylwia: A jak myślisz,Elwira, Michael śpiewa pod prysznicem?
Elwira: Yyy...on tam ma wbudowane studio nagraniowe!


Strona2:
PÓŻNIEJ...
Elwira[myśli]: Nogi mnie <piii...> bolą!
Sylwia: A jak zrobiłaś tą fajowną fryzurkę a'la down?
Elwira: Sama nie wiem.Wyszłam z wanny i jakoś tak samo...
Trochę bardzo póżniej...
Sylwia: W ogóle wiesz, ze to niemozliwe, żeby te włosy ci tak stały do góry?
Bardzo później...
Elwira: Jak do góry?
Elwira: [...]...i mnożąc to wszystko przez iloraz dzielnika 1/3 z jego talentu i mądrości,dodając godzinę,która minęła przed godziną, wychodzina to,że MJ teraz śpiewa piosenkę pt:"Fagas w lustrze"
Sylwia: Świetnie Elwira! Wyliczyłaś to! Jestem pod wrażeniem.
Łazienka Króla POP-u!
Fajf minuten lejter...
MJ: AŁ! SZAMPON!
Sylwia: Ahhhh...
Krzywa nuta[myśli]: Myślę, że nie istnieję

czwartek, 7 lipca 2011

Giuseppe Verdi

 Z Wikipedii:


Giuseppe Fortunino Francesco Verdi (ur. 10 października 1813 w Le Roncole koło Busseto, zm. 27 stycznia 1901 w Mediolanie) – kompozytor włoski.
Jego muzyka zawiera melodie podkreślające akcję sceniczną i oddające wielkie uczucia i dramaty. Studiował w Mediolanie. Przez całe życie komponował opery. Z czasem zdobył wielką sławę i uznanie. Uważany jest za jednego z najwybitniejszych kompozytorów operowych.Jego wizerunek został wykorzystany przez Sylwia&Elwira jako zabawna postać komiksowa ;P  

(nie mamy na celu obrażania kompozytora)









 Strona 1: 
Sylwia: Hej, Elwira patrz! To ten słynny kompozytor Dżizeppe Werdi!
<EMO STYLE>
GV(przemawia z obrazka): Cześć!
Sylwia: AAA!!! SUPER!!!!TEN DOM JEST NAGRACONY!!
GV[myśli]: Typowe...
5 minut później...
Elwira: Ile razy mam ci powtarzać, że duchy istnieją tylko w Nibylandii!? Pewnie znowu masz te przywidzenia z dzieciństwa, tylko żebyś mnie w nocy znowu nie straszyła,że widziałaś sernik z morelową zupą!
Sylwia: EJ PATRZ, SERNIK!
Elwira(jedząc sernik): Tsa...jasne! Może mi jeszcze powiesz, że ten stary śmieć z obrazka poczęstował mnie kawałkiem sernika i właśnie go jem!? Boki zrywać, Sylwia! Ty to masz wyobraźnię!
<SERNIK>
GV: Hah! Dobre! HEHEHEHE!
Sylwia[myśli]: Myślę,że nic nie myślę
Sylwia: Elwira...Czy ty się przypadkiem nie posikałaś!?

Strona 2:
Elwira: HA HE HE HE HE HE DOBRE! SŁYSZAŁEŚ TO!?
GV: HE HE ! Świetne! Ta dziewucha to istna komediantka, jak ona to wszystko wymyśla!?
Elwira: Nie wiem! Hehehe!!! Najlepsze było jak się darła, że dom jest NAGRACONY! Rozumiesz to, stary ? Zamiast namiedziony to NAGRACONY! Hehehe HA he he he he!
Sylwia[myśli]: Idę stąd, ten Dżizeppe i ta Elwira są tępi!
GV: A wiesz co jest najlepsze? Że ty się chyba na serio zesikałaś! HE HA HE!
<posikanie>
Elwira: Ej, faktycznie! Hehehehehe HA HA HA! Pójdę się przebrać... he he !
GV: Nie ma sprawy! Hehehehehe... Odwiedź jeszcze kiedyś starego dziada! ŻAdko kto na mnie zwraca uwagę, wszyscy tylko lubią tego ułoma co wisiał obok.Zrzuciłem go, bo mnie wkurzał!
<Frycek Chopin>
Elwira: Rzeczywiście jakiś ułom leżał w kałuży mojego moczu! Ja tam go nie znam...A ty? Muszę lecieć,naraska Dżingleppe!
DV: Dżizeppe!
<Jeb - 10:00>
Sylwia: Elwira, ty idziesz spać czy nie !?
Sylwia[myśli]: Ale tu moczem je***
Elwira: Już idę!











Łączna liczba wyświetleń